Zanim pójdziesz do stylistki - VADEMECUM
Zacznę od poprawnej terminologii.. Potocznie rzeczywiście mówimy "noszę tipsy" ale takie słownictwo osobie zorientowanej w temacie nie przystoi. Poprawnie powinnyśmy powiedzieć "mam przedłużane paznokcie”, „noszę żelki”, „mam akryle” itp. Wszystko – tylko nie ‘tipsy!” Ważne jest także u kogo przedłużamy paznokcie. Nie ma mowy o żadnej tipserce czy tipsiarze! Są to określenia nacechowane pejoratywnie i po prostu obraźliwie. Dlatego pazurki przedłużamy u stylistki paznokci. To stylistka paznokci posiada odpowiednie wykształcenie, ukończyła specjalistyczne kursy, ustawicznie się szkoli i podnosi swoje kwalifikacje, pracuje na najlepszych produktach, jest na bieżąco z najnowszymi trendami, dba o higienę itp.
Dlatego już na początku zwrócę uwagę na fundamentalną kwestię – jeśli przedłużać paznokcie to tylko u specjalisty! Naprawdę nie warto ryzykować własnego zdrowia i udawać się do przypadkowej tipserki. Ostatnimi czasy stylizacja paznokci stała się bardzo popularna – stąd cała masa dziewczynek o mniejszym lub większym pojęciu w tym temacie, zabrała się za „przedłużanie”. Sęk w tym, że zajmują się tym bez odpowiedniego szkolenia, pracują na produktach zakupionych przypadkiem na allegro, nie maja pojęcia o dezynfekcji, prawidłowej budowie paznokcia itd… A niestety poprawne przedłużenie paznokci, bez uszczerbku na ich zdrowiu nie jest rzeczą tak prostą jakby się wydawało. Naprawdę nie wystarczy popatrzeć na stylistkę , która macha sobie pędzelkiem, by poprawnie umiejscowić apex, wzmocnić linię stresu, zrobić perfekcyjną smile line czy zachować idealną linię włosa. Wymaga to wielu lat praktyki, dobrych kursów i także sporych zdolności manualnych. Nie zapominajmy także o niezbędnej wiedzy na temat schorzeń i chorób paznokci – nie raz niestety widziałam pazurki, które dzięki takiej „stylistce” nabawiły się grzybicy, onycholizy czy bakterii Pseudomonas. Nie jest także rzeczą przyjemną przepiłowana płytka paznokcia – ból jest niewyobrażalny, zaś umycie w tym stanie rąk praktycznie niemożliwe!
Zwróć uwagę czy stylistka dezynfekuje swoje i Twoje łapki, pamiętaj ,że powinna używać jednorazowych pilników, oraz czystych narzędzi! I tu przejdę do kolejnej ważnej kwestii – przy zabiegu przedłużania paznokci NIC NIE MA PRAWA BOLEĆ.
Absolutnie niewybaczalne jest zapamiętałe szorowanie płytki paznokcia pilnikiem.. Nie pozwól też, by stylistka do krwi tarmosiła Twoje skórki!! Jeśli tylko poczujesz ból – od razu poinformuj o tym stylistkę.
Teraz nieco teorii: Przedłużyć paznokcie możesz metodą żelową lub akrylową. Uprzedzając pytanie – z punktu widzenia klientki nie ma między nimi żadnej różnicy. Zarówno żel jak i akryl może wyglądać bardzo naturalnie, jest tak samo cieniutki i wytrzymały… Mity na ten temat rozpowszechniły pseudostylistki posługujące się tylko jedną metodą, wmawiające nieświadomym klientkom, że ta ich metoda jest lepsza…ehmmm. Pozostawię to bez komentarza. Obie te metody możemy wykonać dwoma sposobami - na tipsie oraz na formie (szablonie).
1. Na tipsie - polega na naklejeniu mniej więcej w 2/3 długości płytki sztucznego pazurka ( tipsa właśnie!) i pokryciu go żelem lub akrylem. 2. Na szablonie - nie naklejamy tipsa , ale na specjalnej papierowej formie budujemy pazurka...po czym szablon zdejmujemy . Też nie musisz kłopotać się co wybrać - to stylistka oceniając budowę i stan Twoich paznokci zdecyduje co będzie optymalnym rozwiązaniem ( dlatego lepiej spytać wcześniej czy stylistka potrafi przedłużać na szablonie - jest to trudniejszy sposób i jeśli tego nie opanowała, radzę poszukać innej ).
Pracując zarówno żelem jak i akrylem, możemy uzyskać zamierzony efekt końcowy- Możesz zażyczyć sobie frencz permanentny, a więc przedłużone pazurki z białą końcówką. Możesz wybrać opcje ‘clear’ – a więc paznokcie całkiem przezroczyste. Pięknie komponują się z zatopionymi w nich ozdobami. Ciekawe są także pazurki „wodne” - a więc przezroczyste, zabarwione na wybrany przez Ciebie kolor. Popularna stała się metoda Combo – łącząca żel i akryl, dzięki której często budujemy pazurki z kolorową, akrylową końcówką. No i oczywiście wszelkie zdobienia – brokaty, bulion, cyrkonie, cekiny, suszone kwiaty, hologramy, donutsy, taśmy perlmutowe, koronki, siateczki , kwiaty 3D i wiele ,wiele innych – możemy stosować zarówno w żelu jak i w akrylu. Możliwości są nieograniczone.
Przedłużenie bywa też jedynym ratunkiem dla osób obgryzających paznokcie. Jest to niestety problem, z którym często nie da się poradzić tradycyjnymi metodami. Wtedy pokrycie paznokci, twardym, wytrzymałym materiałem znacznie ogranicza dostęp do paznokci a tym samym chroni je przed zakusami właściciela. Po kilku miesiącach, możliwe jest ładne ‘wyprowadzenie’ płytki – stanie się ona dłuższa, mocniejsza i zacznie nabierać pożądanego, smukłego kształtu. Ważna jest tylko regularna pielęgnacja i karne stawianie się na uzupełnienia czy korekty. Jeśli nie chcesz przedłużać paznokci a jedynie wzmocnić swoje naturalne również możesz użyć do tego żelu lub akrylu – będą one po prostu nałożone na Twoje paznokcie bez ich przedłużania . Dzięki temu zabiegowi pazurki przestaną się łamać , zaś żywotność lakieru wzrośnie nawet do miesiąca. Bywa też tak, że ze względu na wykonywaną pracę lub szkołę nie możesz sobie pozwolić na noszenie przedłużonych, pięknie zdobionych pazurków na co dzień. Jednak z okazji studniówki, ślubu, karnawału czy ważnej imprezy chciałabyś zaszaleć…Również istnieje taka możliwość. Mam tu na myśli „tipsy okazjonalne, tygodniowe,bankietowe”. Są to paznokcie mniej trwale niż tradycyjne, których nie ma potrzeby uzupełniać zaś możliwości zdobienia pozostają takie same jak zawsze. I tu przechodzimy do ważnej kwestii – uzupełniania. Ponieważ naturalny paznokieć ciągle rośnie (ze średnią prędkością 0,9 mm na tydzień), po pewnym czasie od przedłużenia, powstaje odrost. Bardzo istotne jest, by tą lukę regularnie uzupełniać. Dzięki temu zachowasz poprawną konstrukcję paznokcia- ponieważ pozwalając mu rosnąc kilka miesięcy , możesz doprowadzić do sytuacji ,gdy materiał zacznie przeważać naturalnego pazurka, co doprowadzi do bolesnego złamania.
Optymalnym czasem, po którym należy udać się na uzupełnienie jest miesiąc. Jednak jest to kwestia indywidualna, zależna od szybkości wzrostu paznokcia ( może wynosić np. trzy tygodnie lub pięć)
Teraz najważniejsze - gdy będziesz chciała zdjąć żel / akryl - odżałuj te 30 zł i idź do stylistki!! Nie ma nic gorszego niż rzeźnickie, bestialskie zrywanie żelu bądź akrylu wraz z płatami naturalnego paznokcia... Pewnie nie raz słyszałaś, że tipsy niszczą paznokcie...otóż nic bardziej mylnego. Niszczą je pseudostylistki , które nie potrafią używać pilnika lub nierozważne klientki, które samodzielnie zrywają materiał z paznokcia. Poprawnie zdjęty materiał, nie spowoduje żadnego uszczerbku na zdrowiu paznokci! W procesie przedłużania, matowiąc paznokieć, usuwamy z niego ok. 5 warstw korneocytów (spłaszczonych komórek które tworzą paznokieć). Jest to ubytek minimalny ponieważ paznokieć składa się z ok. 150 takich warstw.
Warto też zaznaczyć ,że jest to wytwór rogowy – a więc martwy. Nie ma tu więc mowy o jakimkolwiek „oddychaniu”. Pazurek pokryty żelem czy akrylem spokojnie sobie rośnie, ponieważ jego jedyna żywa cześć – macierz, znajduje się pod skórą. Więc fakt ,ze na płytce paznokcia „ coś leży” jest mu całkowicie obojętny!. Stąd można chodzić do stylistki wiele lat a po zdjęciu żelu lub akrylu, cieszyć się pięknymi i zdrowymi pazurkami.
Wiadomości jakie tu zawarłam to absolutne minimum, niezbędne do zapoznania się z tematyką przedłużania paznokci.
Istnieje jeszcze szereg zagadnień i potencjalnych pytań jakie w tym temacie można zadać, jeśli więc ktoś miałby jakieś wątpliwości – serdecznie zapraszam !
Paulina Pastuszak „Studio Kreacji Paznokci” V-ce Mistrzyni Polski Południowej Nail Art Instruktor Stylizacji Paznokci www.studiokreacji.pl
|